Wyszukiwarka
Liczba elementów: 275
Bobolice
Bobolicka twierdza była pierwotnie zamkiem królewskim, zbudowanym z inicjatywy Kazimierza Wielkiego zapewne ok. 1350 roku (choć prawdopodobnie jakieś fortyfikacje istniały tu wcześniej, a legenda mówi o zamku niejakiego Boboli, będącego rycerzem Bolesława Krzywoustego). Podobnie jak inne zamki jurajskie, Bobolice należały do systemu warowni granicznych mających bronić Królestwa Polskiego przed najazdami ze strony Śląska, należącego wtedy do Królestwa Czech. W 1370 roku rządzący wówczas Polską Ludwik Węgierski nadał zamek Władysławowi Opolczykowi. Twierdza trafiła na pewien czas w ręce jego dworzanina, Andrzeja z Barlabasz (zwanego Andrzejem Węgrem), który zajmował się rozbójniczym procederem, łupiąc okoliczną ludność. Działalność tę ukrócił król Władysław Jagiełło. Po kilkakrotnych zmianach właścicieli panem na zamku został w roku 1486 Mikołaj Kreza herbu Ostoja, którego rodzina władała bobolicką twierdzą przez półtora wieku. W 1587 roku warownia zdobyta została przez wojska Maksymiliana Habsburga, pretendenta do polskiego tronu, po czym została odbita przez Jana Zamojskiego. W roku 1625 zamek przeszedł w ręce Myszkowskich, władających niedalekim Mirowem, a kilka dekad później w ręce Męcińskich. Po zniszczeniach spowodowanych wojnami w XVII i XVIII wieku, zamek popadał w coraz większą ruinę. W XIX wieku w jego piwnicach znaleziono wielki skarb. Legendy związane z zamkiem opowiadają o podziemnym tunelu, łączącym go z pobliską twierdzą w Mirowie, a także o dwóch braciach panujących w obydwu warowniach, których miłość do jednej kobiety zakończyła się bratobójstwem. W 1999 roku zamek kupiła rodzina Laseckich, która podjęła się odbudowy obiektu poprzedzonej pracami archeologicznymi i zabezpieczającymi. Zdaniem wielu odbudowa ta stanowi dla bobolickiej warowni ratunek przed zagładą, choć nie brak również głosów krytyki. Zamek, oficjalne otwarty we wrześniu 2011 roku, jest dostępny dla turystów.
Jura Krakowsko-Częstochowska
Mirów
Najprawdopodobniej przed powstaniem XIV-wiecznego zamku istniał na tym miejscu drewniany gródek, który miał zabezpieczać granice kraju przed najazdami Czechów. Kazimierzowska budowla w krótkim czasie została rozbudowana do rozmiarów dużej warowni. Zamek kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Początkowo należał do koziegłowskich Lisów, później, od XV wieku, do Myszkowskich. W ich czasach nastąpiły znaczne zmiany wyglądu budowli, która zyskała dwie dodatkowe kondygnacje oraz znacznie wyższą niż dotychczas wieżę. W 1587 zamek zdobyty został przez arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, pretendenta do tronu polskiego. Od tego czasu rozpoczął się proces stopniowego podupadania warowni. W wieku XVII po Myszkowskich byli tutaj panami przedstawiciele kolejnych rodów: Korycińskich i Męcińskich. Po zniszczeniach w czasie potopu szwedzkiego zamek coraz bardziej popadał w ruinę, aż w końcu XVIII wieku został opuszczony. Ruiny były systematycznie rozbierane przez mieszkańców okolicznych wsi, którym kamień posłużył do budowy domów. Co ciekawe, w czasach komunizmu niszczejące ruiny zamku nie zostały formalnie przejęte przez państwo. Coraz gorszy stan obiektu, stwarzającego zagrożenie dla zwiedzających, spowodował, że w ostatnich latach ogrodzono go. Równocześnie rodzina Laseckich, obecnych właścicieli, podjęła się prac nad zabezpieczeniem ruin. Docelowo warownia ma być udostępniona dla turystów. W zrekonstruowanych pomieszczeniach znajdzie się między innymi muzeum. Szlakiem Orlich Gniazd można stąd dojść do pobliskiego zamku w Bobolicach lub wędrować w inne atrakcyjne rejony tej części Jury. Kierując się tą najbardziej znaną jurajską trasą w stronę Krakowa, w niespełna kilka godzin dojdziemy w rejon Góry Zborów oraz zamku w Morsku. W kierunku Częstochowy Szlak Orlich Gniazd w niecały dzień drogi doprowadza natomiast w rejon doliny Wiercicy.
Biskupice
Oferta gospodarstwa "Stajnia Biały Borek" jest bardzo bogata. Można tu przenocować (40 miejsc) oraz smacznie zjeść. Stylowa gospoda z drewnianych bali połączona jest z XIX-wieczną, zabytkową chatą. Niezwykle urokliwy jest też Kamienny Domek – apartament do wynajęcia dla kilku osób. W Stajni hoduje się zawsze kilka koni „pod siodło” - rekreacyjnych półkrwi oraz hucułów. Istnieje więc możliwość skorzystania z nauki jazdy konnej (dzieci i dorośli), jazdy na lonży (długiej linie), po padoku (wybiegu) czy przejażdżki w terenie. Wszystko pod kierunkiem wykwalifikowanych instruktorów.
więcej >>
Dodaj do planera
Olsztyn
Zamek w Olsztynie posadowiono na skałach już w drugiej połowie XIII wieku, jako jeden z elementów systemu obronnego Małopolski od strony Śląska. Kazimierz Wielki znacznie go rozbudował. Jako że zamek doskonale spełniał powierzone mu zadanie, również Jagiellonowie dbali o jego dobry stan – ustanowili tu nawet starostwo. Katastrofalny dla warowni – jak i dla całej Polski - okazał się potop szwedzki z połowy XVII wieku i późniejsza wojna północna. Splądrowana warownia nie wróciła już do stanu z czasów swojej świetności. Na początku XVIII wieku zamkowych kamieni użyto do budowy pobliskiego kościoła. Rozpadała się Rzeczpospolita, kruszyła się też warownia. W czasach rozkwitu składała się z zamku dolnego, środkowego i górnego, dwóch przedzamczy i potężnych murów. Do dziś zachowały się zarysy wielu tych budowli, ale najefektowniejsze są dwie wieże: okrągły stołp i kwadratowa wieża, zwana starościańską lub sołtysią. W murach zamku ożywają opowieści o wydarzeniach z jego przeszłości. Najczęściej od ich słuchania cierpnie skóra. Choćby XIV-wieczna historia Maćka Borkowica, wojewody poznańskiego. Miał spiskować przeciwko ostatniemu Piastowi, został także oskarżony o rozbój. Ujęty przez króla, trafił na dno wieży olsztyńskiego zamku, gdzie skonał dopiero po 40 dniach męki głodowej. Dwa stulecia później, w 1587 roku zamek oblegał pragnący polskiej korony Maksymilian Habsburg. Obroną dowodził starosta Kasper Karliński. Kiedy odmówił poddania się, Maksymilian porwał ostatniego z żyjących synów starosty i wraz z mamką wystawił przed szereg atakujących wojsk. Karliński nie zawahał się i podpalił lont armaty... Obecnie zamek jest tłem wielu imprez kulturalnych, w tym turniejów rycerskich. Zarządza nim Wspólnota Gruntowa wsi Olsztyn. Wstęp w jego mury jest płatny. Poza zamkiem, w Olsztynie warto zobaczyć kościół św. Jana Chrzciciela i ruchomą szopkę Jana Wewióra. U podnóża zamku w 2007 r. zrekonstruowano przeniesiony z Borowna, XVIII-wieczny, drewniany spichlerz dworski, w którym mieści się obecnie stylowa restauracja. W pobliżu Olsztyna znajdują się piękne rezerwaty przyrody, chroniące charakterystyczne cechy krajobrazu jurajskiego.
Jura Krakowsko-Częstochowska
Bobolice
Bobolicka twierdza była pierwotnie zamkiem królewskim, zbudowanym z inicjatywy Kazimierza Wielkiego zapewne ok. 1350 roku (choć prawdopodobnie jakieś fortyfikacje istniały tu wcześniej, a legenda mówi o zamku niejakiego Boboli, będącego rycerzem Bolesława Krzywoustego). Podobnie jak inne zamki jurajskie, Bobolice należały do systemu warowni granicznych mających bronić Królestwa Polskiego przed najazdami ze strony Śląska, należącego wtedy do Królestwa Czech. W 1370 roku rządzący wówczas Polską Ludwik Węgierski nadał zamek Władysławowi Opolczykowi. Twierdza trafiła na pewien czas w ręce jego dworzanina, Andrzeja z Barlabasz (zwanego Andrzejem Węgrem), który zajmował się rozbójniczym procederem, łupiąc okoliczną ludność. Działalność tę ukrócił król Władysław Jagiełło. Po kilkakrotnych zmianach właścicieli panem na zamku został w roku 1486 Mikołaj Kreza herbu Ostoja, którego rodzina władała bobolicką twierdzą przez półtora wieku. W 1587 roku warownia zdobyta została przez wojska Maksymiliana Habsburga, pretendenta do polskiego tronu, po czym została odbita przez Jana Zamojskiego. W roku 1625 zamek przeszedł w ręce Myszkowskich, władających niedalekim Mirowem, a kilka dekad później w ręce Męcińskich. Po zniszczeniach spowodowanych wojnami w XVII i XVIII wieku, zamek popadał w coraz większą ruinę. W XIX wieku w jego piwnicach znaleziono wielki skarb. Legendy związane z zamkiem opowiadają o podziemnym tunelu, łączącym go z pobliską twierdzą w Mirowie, a także o dwóch braciach panujących w obydwu warowniach, których miłość do jednej kobiety zakończyła się bratobójstwem. W 1999 roku zamek kupiła rodzina Laseckich, która podjęła się odbudowy obiektu poprzedzonej pracami archeologicznymi i zabezpieczającymi. Zdaniem wielu odbudowa ta stanowi dla bobolickiej warowni ratunek przed zagładą, choć nie brak również głosów krytyki. Zamek, oficjalne otwarty we wrześniu 2011 roku, jest dostępny dla turystów.
Mirów
Najprawdopodobniej przed powstaniem XIV-wiecznego zamku istniał na tym miejscu drewniany gródek, który miał zabezpieczać granice kraju przed najazdami Czechów. Kazimierzowska budowla w krótkim czasie została rozbudowana do rozmiarów dużej warowni. Zamek kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Początkowo należał do koziegłowskich Lisów, później, od XV wieku, do Myszkowskich. W ich czasach nastąpiły znaczne zmiany wyglądu budowli, która zyskała dwie dodatkowe kondygnacje oraz znacznie wyższą niż dotychczas wieżę. W 1587 zamek zdobyty został przez arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, pretendenta do tronu polskiego. Od tego czasu rozpoczął się proces stopniowego podupadania warowni. W wieku XVII po Myszkowskich byli tutaj panami przedstawiciele kolejnych rodów: Korycińskich i Męcińskich. Po zniszczeniach w czasie potopu szwedzkiego zamek coraz bardziej popadał w ruinę, aż w końcu XVIII wieku został opuszczony. Ruiny były systematycznie rozbierane przez mieszkańców okolicznych wsi, którym kamień posłużył do budowy domów. Co ciekawe, w czasach komunizmu niszczejące ruiny zamku nie zostały formalnie przejęte przez państwo. Coraz gorszy stan obiektu, stwarzającego zagrożenie dla zwiedzających, spowodował, że w ostatnich latach ogrodzono go. Równocześnie rodzina Laseckich, obecnych właścicieli, podjęła się prac nad zabezpieczeniem ruin. Docelowo warownia ma być udostępniona dla turystów. W zrekonstruowanych pomieszczeniach znajdzie się między innymi muzeum. Szlakiem Orlich Gniazd można stąd dojść do pobliskiego zamku w Bobolicach lub wędrować w inne atrakcyjne rejony tej części Jury. Kierując się tą najbardziej znaną jurajską trasą w stronę Krakowa, w niespełna kilka godzin dojdziemy w rejon Góry Zborów oraz zamku w Morsku. W kierunku Częstochowy Szlak Orlich Gniazd w niecały dzień drogi doprowadza natomiast w rejon doliny Wiercicy.
Olsztyn
Zamek w Olsztynie posadowiono na skałach już w drugiej połowie XIII wieku, jako jeden z elementów systemu obronnego Małopolski od strony Śląska. Kazimierz Wielki znacznie go rozbudował. Jako że zamek doskonale spełniał powierzone mu zadanie, również Jagiellonowie dbali o jego dobry stan – ustanowili tu nawet starostwo. Katastrofalny dla warowni – jak i dla całej Polski - okazał się potop szwedzki z połowy XVII wieku i późniejsza wojna północna. Splądrowana warownia nie wróciła już do stanu z czasów swojej świetności. Na początku XVIII wieku zamkowych kamieni użyto do budowy pobliskiego kościoła. Rozpadała się Rzeczpospolita, kruszyła się też warownia. W czasach rozkwitu składała się z zamku dolnego, środkowego i górnego, dwóch przedzamczy i potężnych murów. Do dziś zachowały się zarysy wielu tych budowli, ale najefektowniejsze są dwie wieże: okrągły stołp i kwadratowa wieża, zwana starościańską lub sołtysią. W murach zamku ożywają opowieści o wydarzeniach z jego przeszłości. Najczęściej od ich słuchania cierpnie skóra. Choćby XIV-wieczna historia Maćka Borkowica, wojewody poznańskiego. Miał spiskować przeciwko ostatniemu Piastowi, został także oskarżony o rozbój. Ujęty przez króla, trafił na dno wieży olsztyńskiego zamku, gdzie skonał dopiero po 40 dniach męki głodowej. Dwa stulecia później, w 1587 roku zamek oblegał pragnący polskiej korony Maksymilian Habsburg. Obroną dowodził starosta Kasper Karliński. Kiedy odmówił poddania się, Maksymilian porwał ostatniego z żyjących synów starosty i wraz z mamką wystawił przed szereg atakujących wojsk. Karliński nie zawahał się i podpalił lont armaty... Obecnie zamek jest tłem wielu imprez kulturalnych, w tym turniejów rycerskich. Zarządza nim Wspólnota Gruntowa wsi Olsztyn. Wstęp w jego mury jest płatny. Poza zamkiem, w Olsztynie warto zobaczyć kościół św. Jana Chrzciciela i ruchomą szopkę Jana Wewióra. U podnóża zamku w 2007 r. zrekonstruowano przeniesiony z Borowna, XVIII-wieczny, drewniany spichlerz dworski, w którym mieści się obecnie stylowa restauracja. W pobliżu Olsztyna znajdują się piękne rezerwaty przyrody, chroniące charakterystyczne cechy krajobrazu jurajskiego.
Sam dworek w Złotym Potoku, który kojarzymy obecnie przede wszystkim z Krasińskimi, zbudowany został zapewne z inicjatywy Stanisława Leskiego w 1829 r. Dziesięć lat później należał do Skarżyńskich, a niedługo potem do Pintowskich. W 1851 dworek, wraz z tutejszymi dobrami, nabyty został przez generała Wincentego Krasińskiego, ojca poety. Parterowy budynek dworu wzniesiony został na planie prostokąta i prezentuje sobą styl klasycystyczny. Dziewięcioosiowa elewacja frontowa posiada ganek wsparty na dwóch kolumnach toskańskich. Dach kryty jest gontem. Wnętrze zostało przebudowane - po pożarze - w 1952 r. Zygmunt Krasiński, jeden z naszych trzech wieszczów epoki romantyzmu, odwiedzał rejon Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej trzykrotnie. Pierwszy raz w r. 1849 z rodziną zwiedzał jurajskie okolice przy okazji bytności na Jasnej Górze. Tereny te najwyraźniej przypadły Krasińskim do gustu, gdyż dwa lata później ojciec poety zdecydował się na zakup tutejszych dóbr. Zygmunt odwiedził Złoty Potok w 1852 r. przejazdem, a następnie przebywał tu latem 1857, dokonując z żoną i dziećmi licznych wędrówek po okolicy. Poeta nadawał też nazwy tutejszym stawom, skałom i źródłom. Sielski pobyt przerwała śmierć najmłodszej córki, czteroletniej Elżbiety. Wówczas wieszcz zdecydował się na wyjazd do Paryża. W dworku mieści się obecnie Muzeum Regionalne im. Zygmunta Krasińskiego. Placówka otwarta została w 2008 r., z inicjatywy władz gminy. Kontynuuje tradycje Muzeum Biograficznego im. Krasińskiego, które działało tu w latach 1985-2007, będąc jednym z oddziałów Muzeum Częstochowskiego. Wśród eksponatów prezentowanych w muzeum znajdują się pierwsze wydania niektórych utworów Zygmunta Krasińskiego, portrety rodziny, a także (przeznaczone dla Delfiny Potockiej) pianino marki „Erard”, w wyborze którego pomagał poecie sam Fryderyk Chopin.
Interesujące formy ostańców skalnych na Górze Zborów przypominają m.in. sylwetki zwierząt i ludzi. Odnajdziemy tu Młynarza, Kruka, Wielbłąda, Zakonnicę, Babę, Samotną Dziewicę, Mamę, Tatę, Lalkę, Małego Dziada, Wielkiego Dziada, Buddę, Napoleona. Interesująca jest szata roślinna rezerwatu. Wzgórze porastane jest przez las sosnowy, las grądowy, buczynę, murawy ciepłolubne i zbiorowiska naskalne. Zborów stanowi ostoję rzadkiego u nas motyla, skalnika. Skały i lasy stanowią środowisko życia ptactwa - gniazduje tu m.in. puchacz, drozd skalny, krzyżodziób sosnowy oraz krzyżodziób świerkowy, kopciuszek i dzierzba rudogłowa. Wspaniała jest panorama z tego wzniesienia. Widać stąd m.in. kilka zamków jurajskich - przede wszystkim w Bobolicach i Mirowie oraz w pobliskim Morsku, a także w Podzamczu. Skały Góry Zborów należą do popularnych terenów wspinaczkowych. Do najchętniej odwiedzanych ścian należą Wielbłąd, Filar Wyklętych i Młynarz. Jedną z atrakcji wzgórza jest Jaskinia Głęboka, znajdująca się w należących do masywu Góry Zborów Kruczych Skałach. Długość korytarzy wynosi 175 m, zaś głębokość 16,5. Odkryta została jeszcze przed II wojną. W czasie wojny eksploatowano tu wapień, co spowodowało częściowe zniszczenie jaskini. Udostępniono ją do ruchu turystycznego, instalując w 2010 roku oświetlenie elektryczne. Jaskinia jest łatwo dostępna i bezpieczna. Organizacją zwiedzania zajmuje się Towarzystwo Miłośników Ziemi Zawierciańskiej. Głównym punktem wypadowym dla zwiedzających tutejsze atrakcje jest pobliska miejscowość Podlesice z bazą gastronomiczną i noclegową. Przez rejon Góry Zborów przebiega kilka szlaków turystycznych, w tym głównych szlaków jurajskich. Znakowany czerwono Szlak Orlich Gniazd umożliwia dotarcie stąd na południe, do niedalekich ruin zamku w Morsku, a dalej do zamku Ogrodzieniec. W stronę północno-zachodnią szlak ten prowadzi do zamków w Bobolicach i Mirowie. Z kolei szlakiem zielonym dotrzemy do Skał Rzędkowickich. W rejonie Góry Zborów przebiega też niebiesko oznakowany Szlak Warowni Jurajskich oraz żółty Szlak Zamonitu. Wykorzystując sieć szlaków turystycznych w tym rejonie możemy zaplanować kilka wycieczek okrężnych.
Interesujące formy ostańców skalnych na Górze Zborów przypominają m.in. sylwetki zwierząt i ludzi. Odnajdziemy tu Młynarza, Kruka, Wielbłąda, Zakonnicę, Babę, Samotną Dziewicę, Mamę, Tatę, Lalkę, Małego Dziada, Wielkiego Dziada, Buddę, Napoleona. Interesująca jest szata roślinna rezerwatu. Wzgórze porastane jest przez las sosnowy, las grądowy, buczynę, murawy ciepłolubne i zbiorowiska naskalne. Zborów stanowi ostoję rzadkiego u nas motyla, skalnika. Skały i lasy stanowią środowisko życia ptactwa - gniazduje tu m.in. puchacz, drozd skalny, krzyżodziób sosnowy oraz krzyżodziób świerkowy, kopciuszek i dzierzba rudogłowa. Wspaniała jest panorama z tego wzniesienia. Widać stąd m.in. kilka zamków jurajskich - przede wszystkim w Bobolicach i Mirowie oraz w pobliskim Morsku, a także w Podzamczu. Skały Góry Zborów należą do popularnych terenów wspinaczkowych. Do najchętniej odwiedzanych ścian należą Wielbłąd, Filar Wyklętych i Młynarz. Jedną z atrakcji wzgórza jest Jaskinia Głęboka, znajdująca się w należących do masywu Góry Zborów Kruczych Skałach. Długość korytarzy wynosi 175 m, zaś głębokość 16,5. Odkryta została jeszcze przed II wojną. W czasie wojny eksploatowano tu wapień, co spowodowało częściowe zniszczenie jaskini. Udostępniono ją do ruchu turystycznego, instalując w 2010 roku oświetlenie elektryczne. Jaskinia jest łatwo dostępna i bezpieczna. Organizacją zwiedzania zajmuje się Towarzystwo Miłośników Ziemi Zawierciańskiej. Głównym punktem wypadowym dla zwiedzających tutejsze atrakcje jest pobliska miejscowość Podlesice z bazą gastronomiczną i noclegową. Przez rejon Góry Zborów przebiega kilka szlaków turystycznych, w tym głównych szlaków jurajskich. Znakowany czerwono Szlak Orlich Gniazd umożliwia dotarcie stąd na południe, do niedalekich ruin zamku w Morsku, a dalej do zamku Ogrodzieniec. W stronę północno-zachodnią szlak ten prowadzi do zamków w Bobolicach i Mirowie. Z kolei szlakiem zielonym dotrzemy do Skał Rzędkowickich. W rejonie Góry Zborów przebiega też niebiesko oznakowany Szlak Warowni Jurajskich oraz żółty Szlak Zamonitu. Wykorzystując sieć szlaków turystycznych w tym rejonie możemy zaplanować kilka wycieczek okrężnych.