Kaszanka pieczona szczekocińska
Data dodania: 24 lutego 2014

Kaszanka pieczona szczekocińska


Wygląd:

Batony w naturalnej osłonce, przypieczone z zewnątrz, barwy złoto-brązowej. Na przekroju barwa ciemnobrązowa z wyraźnie widocznymi ziarenkami kaszy jęczmiennej.

Kształt:

Batony odkręcane, na przekroju owalne.

Wielkość:

Batony 30-40 cm długości.

Konsystencja:

Konsystencja gęstej masy, po zastygnięciu twardsza.

Smak i zapach:

Zapach i smak charakterystyczny dla wędliny podrobowej, w smaku i zapachu wyczuwalne przyprawy.

Barwa (zewnętrzna i na przekroju) :

Barwa zewnętrzna właściwa dla produktów pieczonych, jasnozłocista, na przekroju ciemnobrunatna.

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu:

W okolicach Szczekocin, miasteczka położonego na Niecce Włoszczowskiej, na pograniczu województwa śląskiego i świętokrzyskiego, od dawna podtrzymywana jest tradycja chowu trzody chlewnej i gospodarskiego uboju świń. Prawdopodobnie z tą tradycją związane są nazwy miejscowości znajdujących się w pobliżu Szczekocin: Chlewice, Chlewska Wola. W Szczekocinach są bardzo stare tradycje masarskie. Cech rzeźniczo-wędliniarski istniał już w XIX wieku. Rzeźnicy – wędliniarze produkowali wyroby według tradycyjnych receptur i przepisów. W dawnych czasach tylko bogatsi gospodarze mogli pozwolić sobie na świniobicie, po którym wykorzystywana i przerabiana była cała świnia, łącznie z krwią. Przekazy rodzinne podają, że kaszanka pieczona wyrabiana była w gospodarstwach wiejskich jeszcze przed I wojną światową. Kaszanka przyrządzana była najwyżej dwa lub trzy razy w roku i dlatego była rarytasem. Jedzono ją podczas różnych uroczystości, np. po przyjściu z Pasterki. Pieczona była na brytfannach w piecu chlebowym lub w piekarni w piecu węglowym. Jedna z mieszkanek Szczekocin, której ojciec w latach międzywojennych był masarzem i należał do cechu rzeźniczo-wędliniarskiego, przekazała przepis na kaszankę pieczoną wyrabianą tradycyjnymi metodami od wielu lat: „Ugotować podroby wieprzowe i skórki ze słoniny, wytaić kaszę jęczmienną w wodzie, w której gotowane były podroby z dodatkiem majeranku, ugotować krew wieprzową, podroby, skwarki, skórki ze słoniny zemleć w maszynce o oczkach 2 mm, dodać przyprawy, wszystko dokładnie wymieszać, tak wyrobioną masą napełnić dość luźno jelita, włożyć do pieca i upiec na rumiano”. Tak przygotowaną kaszankę w ilości ośmiu dużych brytfann wkładano do pieca o godzinie 24-tej. Od godziny 5 rano dnia następnego ustawiała się kolejka po zakup jeszcze ciepłej kaszanki.