Data dodania:  2020-02-25

Wygląd:

Klarowny wywar z kiszonej kapusty i mięsa wieprzowego. Z gotowanymi kawałkami mięsa wieprzowego, ziemniaków, kapusty kiszonej, marchewki.

Kształt:

Zależy od podania.

Wielkość:

Zależy od podania.

Konsystencja:

Płynna z kawałkami ziemniaków, kapusty kiszonej, mięsa wieprzowego, marchewki, gniecionego czosnku.

Smak i zapach:

Lekko do mocno kwaśnego, słonawa, ostra. Zapach kiszonej kapusty i gotowanej wieprzowiny z wyraźnym aromatem czosnku i przypraw.

Barwa (zewnętrzna i na przekroju) :

Barwa wywaru od jasnożółtej do jasnozielonej. Kolor mięsa brązowo-szary, kapusty jasnożółty, zielonkawy, marchewki pomarańczowy, ziemniaki żółte.

Inne dodatkowe informacje:

Potrawa jednogarnkowa podawana jako danie główne.

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu:

       Kwaśnica to zupa zawdzięczająca swą renomę niepowtarzalnemu smakowi. Lekko lub mocno kwaśna, słonawa, ostra. Posiada zapach kiszonej kapusty, gotowanej wieprzowiny (czasami gotowano kwaśnicę na baraninie) oraz przypraw. Niegdyś była ona spożywana przez górali żywieckich przy okazji świniobicia, które stanowiło duże wydarzenie nie tylko w samym gospodarstwie, ale i we wsi.

       O tym niezmiernie ważnym wydarzeniu pisze znana etnograf Zofia Szromba-Rysowa (Zofia Szromba-Rysowa, 1992, Górale Beskidu Żywieckiego, Instytut Historii i Kultury Materialnej 1998, Rozdz. Pożywienie i jego kulturowe funkcje): (…) to tak ważne ze względów gospodarczych wydarzenie gromadziło sąsiadów, których zapraszano na „podgardlinę” lub jak mówiono także „na kwaśnicę” (…) polewkę z kwasu spod kiszonej kapusty, ziemniaków, (…) Po II wojnie światowej zanikło urządzanie hucznych świniobić. (…) nadal [jednak] działa zasada wzajemności, polegająca na posyłaniu sąsiadom i rodzinie pożytków ze świniobicia, a więc mięsa, podgardla, słoniny i rewanżowaniu się przez nich tym samym. Jak ważne dla górali było świniobicie i związana z nim „uczta” może również świadczyć żywiecki zwyczaj „chodzenia nowoletników”. Były to osoby przebrane za: Szlachcica, Anioła, Masarza (Rzeźnika), Górala, Dziadka, Babkę. W okresie nowego roku chodzili oni z noworocznymi życzeniami po domach. Każda z tych osób miała przypisaną sobie przemowę. Całość przypominała spontaniczne przedstawienie.

        Oto fragment, przytoczony z Pracy Zbiorowej Koła Krajoznawczego Młodzieży Gimnazjum im. Kopernika w Żywcu („Orli Lot” XV, r. 1934, nr 6-10, XVI 1935 nr 3 Kraków 1935) przemówienie Rzeźnika: Jest tu góral w pogotowiu, w kocioł wodę nosić, i pod kotłem ogień palić, koryto z góry znosić, (…) Góral będzie mięso siekał, ja będę dział kiszki, Trzeba wodę mieć gotową, przystroić na miski, Czosnku, pieprzu, majeranku, tego trzeba będzie (…) A gdy my już pokończyli , dobranoc życzymy.

        O kwaśnicy pisze dalej M. Miodoński w Zwyczajach, wierzeniach i obrzędach na Ziemi Żywieckiej: (…) okres pomiędzy świętami Bożego Narodzenia, a środą popielcową to czas karnawału, zwanego w Beskidzie Żywieckim mięsopustem. Ostatni najweselszy tydzień tego okresu rozpoczyna się od tłustego cwortku, kiedy to „obowiązkowo musiało być mięso gotowane na kwaśnicy”, cytując wspomnienie osoby urodzonej 1937 roku.

        Dziś kwaśnica często gości na stołach jako prosta, smaczna i pożywna potrawa jednogarnkowa.

Twoja ocena:
Ocena: 0.0 (Oddano 0 głosy)
Wyświetlenia:  267