Data dodania:  2014-02-26

Wygląd:

Pofałdowane, lekko lśniące kluski. Na przekroju widoczne warstwy ciasta i farszu.

Kształt:

Romby, w przekroju spłaszczone prostokąty z farszem w środku.

Wielkość:

Boki rombów około 4 cm o wysokości 1,5-2 cm.

Konsystencja:

Ciasto miękkie i sprężyste. Farsz miękki.

Smak i zapach:

Wyczuwalny smak ciasta makaronowego i tartych ziemniaków z okrasą z cebulki.

Barwa (zewnętrzna i na przekroju) :

Zewnętrzna barwa jasnokremowa. Na przekroju widoczne jasnokremowe ciasto i jasnoszary farsz.

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu:

        Goleniowy to wieś w gminie Szczekociny, leżącej na pograniczu dwóch województw: śląskiego i świętokrzyskiego. Do roku 1975 należały do województwa kieleckiego. Wieś położona jest na granicy Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej i Niecki Nidziańskiej. Z historycznych przekazów wynika, że mieszkańcy wsi Goleniowy wiedli ciężkie i raczej ubogie życie. Wieś zamieszkała była przez włościan, zagrodników i komorników. Bieda ludzi wynikała przede wszystkim z prymitywnej uprawy roli, braku wiedzy, słabego nawożenia oraz niskiego poziomu hodowli. Pola uprawne były liche, piaszczyste i podmokłe. Tylko od strony wschodniej wsi gleby były lepsze tzw. pszenne o podłożu wapiennym. Typowymi uprawami dla tych terenów były ziemniaki, żyto i na glebach „lepszych” pszenica. Kuchnia oparta była na produktach z miejscowych upraw.

        Podstawą żywienia były ziemniaki, na bazie których przygotowywano różnego rodzaju kluski. W jadłospisie mieszkańców królowały raczej potrawy bezmięsne. Mięso na stołach w chłopskich chatach pojawiało się tylko z okazji świniobicia, które odbywało się tylko na szczególne okazje. Na co dzień jadało się potrawy sycące, dające siłę i energię do pracy. Ziemniaki były takim najbardziej energetycznym składnikiem wielu dań. Gospodynie w wywiadach etnograficznych potwierdzają, że „ziemniaki i mąka były zawsze pod ręką”. W każdym gospodarstwie uprawiano zboże i ziemniaki, a w warzywniku uprawiano cebulę. Żyto, pszenica zawożone były do młyna „i worek mąki zawsze był w spiżarni”.

         Aby urozmaicić monotonne, codzienne potrawy ziemniaczane przygotowywano je na różne sposoby. Jadano goły ziemniaczane, placki ziemniaczane, pyzy, a także kluski z tracinami. Ta ostatnia potrawa łączy w sobie dwa podstawowe składniki: mąkę i ziemniaki. Sposób przygotowania potrawy jest niezwykle prosty. Z mąki zarabia się ciasto, a z ziemniaków startych na tarce robi się farsz. Ciasto jest wałkowane na dwa placki. Ziemniaczany farsz (tarciny) rozkładany jest równą warstwą na placek i przykrywany drugim. Nożem wykrawa się romby o bokach 3-4 cm.

        Jedna z mieszkanek okolic Szczekocin wspomina: „kluski gotowała moja babcia, mama i ja. Jest to potrawa, którą dawniej często spożywali mieszkańcy naszej wsi. Ponieważ na wsi ludzie byli biedni a produkty służące do jej przygotowania były łatwo dostępne i tanie. W Wielkim Poście spożywano kluski okraszone cebulą przesmażoną na oleju a w innych okresach ze skwarkami ze słoniny lub boczku”. Tak przyrządzane kluski z tarcinami mogły być odgrzewane: „(…) były często robione na obiad. A szczególnie jak mama miała jakieś pilne prace w polu to robiła kluski wcześniej, bo były dobre odgrzewane” (Wywiad etnograficzny przeprowadzony z mieszkańcami okolic Szczekocin).

        Tradycja przyrządzania klusek z tarcinami zachowała się przez wiele lat i przekazywana z pokolenia na pokolenie dotrwała w niezmienionej formie do czasów obecnych. Gospodynie z Goleniów potwierdzają, że kluski z tarcinami są nadal przygotowywane w wielu domach i chętnie jedzone.

Sprawdzone przepisy:

Mąkę przesiać nad stolnicą, zrobić w niej dołek, wlać letnią wodę, dodać sól i wyrobić. Ręce można posmarować olejem. Można dodać jajko. Wyrobić ciasto na jednolitą masę, która powinna być wilgotna i elastyczna. Ciasto podzielić na dwie części i rozwałkować je na dwa duże placki. Na tarce zetrzeć drobno ziemniaki, odcisnąć przez płócienną szmatkę, dodać 2 łyżki mąki ziemniaczanej, by masę zagęścić, dodać pieprzu i soli do smaku.
Mięso pokroić na plastry w poprzek włókien, cienko rozbić tłuczkiem. Grzyby ugotować w małej ilości wody (do miękkości), następnie zmielić. Cebulę pokroić w kostkę zeszklić na maśle, dodać grzyby i dusić, przyprawić solą i pieprzem, na koniec dodać posiekaną pietruszkę. Mięso zwijać z grzybami, spiąć wykałaczką, posypać solą i pieprzem smażyć na smalcu z wszystkich stron na złoty kolor. Podsmażone roladki przełożyć do garnka, zalać wodą, dusić do miękkości. Z wywaru zrobić sos. Podawać z kluskami.
Ugotowane ziemniaki łączymy z mąką, mieszkamy, dodajemy 1 jajko i wyrabiamy ciasto. Aby ręce się nie lepiły można je posmarować 3 kroplami oleju; następnie wyrabiamy ciasto, aż będzie lśniące. Gotowe ciasto kroimy na 4 części i formujemy kuleczki „Huberciki” o średnicy 1- 1,5 cm. Do garnka wlewamy 2 l wody i solimy. „Huberciki”gotujemy na wolnym ogniu przez 7 minut.
Przesianą mąkę zrumienić na patelni na jasnozłoty kolor, następnie przełożyć do garnka, zalać wrzącą, osoloną wodą i rozcierać drewnianą łyżką do uzyskania jednolitego ciasta. Usmażyć pieczarki, następnie dodać je do ciasta i wymieszać, pozostawić na gorącej płycie na ½ godziny, nie dopuszczać do zagotowania. „Prażuchy” podawać okraszone słoniną i usmażoną cebulą.

 

Twoja ocena:
Ocena: 0.0 (Oddano 0 głosy)
Wyświetlenia:  180